[52] Rainbow Rowell - Fangirl

12:00:00





Tytuł oryginału:
Fangirl
Autor: Rainbow Rowell
Przekład: Magdalena Zielińska
Wydanie: Moondrive (Wydawnictwo Otwarte)
Premiera: 27.07.2015
Liczba stron: 459





Fangirl to opowieść o przyjaźni wbrew różnicom i o trudnej sztuce dojrzewania. To historia o ludziach, którzy kochają książki tak bardzo, że stają się one ich całym światem.
Wren i Cath to siostry bliźniaczki „podobne” do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction do książki, która zawładnęła całym jej światem. Jest fanką nastoletniego czarodzieja Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, która… ma swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie.
Mimo, że tak różne, dziewczyny są nierozłączne.
Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Leviego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisania (która wszelkie fanfiki uważa za plagiaty).

„Czy już nie można sobie czasem odpuścić? Czy już nie może sobie człowiek powiedzieć: „Strasznie mi trudno, więc przestanę się starać”?” [s. 262]

Cather jest wielką fanką Simona Snowa (swoją drogą, czy nie zalatuje to wam trochę Harrym Potterem?). Ma wiele plakatów, koszulek i innych gadżetów z nim związanych. Wraz ze swoją siostrą bliźniaczką pisze fanfiction o nim i innym bohaterze, obydwie uczestniczą aktywnie w fandomie i niecierpliwie czekają na ostatni już tom przygód o ich ukochanym bohaterze. Jednak gdy muszą zamieszkać w akademiku ich drogi się rozchodzą i Cath, wiecznie samotna dusza, musi się zmierzyć z problemami życia codziennego. W zaaklimatyzowaniu się pomaga jej współlokatorka Reagan, której wiecznie nie ma, a jeśli jest, to śpi albo narzeka. Imprezuje, pali i pije, zmienia chłopaków jak rękawiczki. Idealna towarzyszka dla Cath, nie ma co! Reagan stale towarzyszy Levi, wysoki, pracujący w Starbucksie blondyn z rancza. Razem z nimi Cather próbuje dostosować się do panującego wokół świata młodych dorosłych, jednocześnie pozostając Prawdziwą Fanką Simona Snowa.

Pierwsze, z czym się zapoznajemy to notka biograficzna Simona Snowa. Dla mnie rzuca się w oczy to uderzające podobieństwo do Harry’ego Pottera. No halo! Chyba, że autorka sama postanowiła zostać fangirl, a jej książka to fanfik o Gryfonie. Chociaż wydaje mi się, że nie, a Rowell po prostu nie miała pomysłu na postać.
Dodatkowo po każdym rozdziale znajduje się fragment wyrwany z oryginalnej książki lub z dzieła Cath. Może to i fajne, pozwala się zapoznać z bohaterami, ale czy ma to jakiś większy sens? Nie wiem, i nie chcę wiedzieć.
Powiem Wam, że chyba zbyt wiele spodziewałam się po tej książce. Eleonora i Park mnie nie zachwyciła, więc miałam nadzieję, że może przy Fangirl będzie inaczej. Jednak chyba troszkę się zawiodłam… Zauważyłam, że Rowell ma tendencję do pisania średnich książek, lecz z genialnymi zakończeniami. W tym przypadku na prawie pięćset stron podobało mi się ostatnie plus minus 200.
Cath bardzo, ale to bardzo nie przypadła mi do gustu. Młoda dziewczyna, ma przed sobą cały świat, a boi się iść na stołówkę i coś zjeść? Nie może uwierzyć, że ktoś uśmiecha się do ludzi tak po prostu? Że w ogóle z nimi rozmawia? No błagam, tacy ludzie nie istnieją, a jeśli już, to… ja dziękuję, postoję.
Natomiast te ostatnie dwieście stron to było jakieś zbawienie. Wszystko się ułożyło, każda wymiana zdań czy sytuacja wywoływała na mojej twarzy uśmiech.
Fangirl miała być opowieścią o typowej fance posiadającej własnych fanów, własne problemy i ciężkie życie. Jednak zamiast tego ja otrzymałam nieciekawą książkę dotyczącą dziwnej, lekko zacofanej społecznie dziewczyny, która boi się wszystkiego. Ogólnie cała historia jest fajna, zabawna i wciągająca, lecz nie uważam tego całego szumu wokół niej za słuszny.


Ocena książki: 6/10
Książka bierze udział w wyzwaniu Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
(3,1 cm)

You Might Also Like

34 komentarze

  1. A ja w końcu nie wiem, czy lepiej najpierw przeczytać tę książkę, czy lepsza jest "Eleonora i Park" :/
    Jakaś podpowiedź?? Niby w "Eleonorze i Parku" jest wątek romantyczny, co mnie bardzo zachęca, ale widzę tyle pozytywnych opinii o "Fangirl", że już sama nie wiem :(

    Pozdrawiam :)
    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, powiem Ci, że chyba lepiej zacząć od Fangirl. Mi się E&P nie bardzo spodobało, ale to wszystko zależy od gustów. Wątki miłosne są w obydwu książkach, ale jakoś ten z Fangirl bardziej mi się spodobał :D

      Usuń
    2. Polecam się na przyszłość! :D

      Usuń
  2. Coraz bardziej mam wrażenie, że ta książka mnie prześladuje, bo tak bardzo mam ochotę ją przeczytać, a nie mam możliwości się zaopatrzyć. Wszyscy tak zachwalają, ale Twoja opinia każe mi trochę przystopować i podejść do tego bardziej na luzie ;)

    http://suomianne.blogspot.com

    PS. Tacy ludzie istnieją - m. in. ja :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szukaj przecen i się zaopatruj! :D

      Usuń
  3. Tylko 6/10? Hmmm... gdybym zamierzała ją zakupić, bym musiała bardzo się nad tym zastanowić. Ostatnio słyszałam same baaaardzo pozytywne opinie o książce pani Rowell. Na szczęście (może) niedługo będzie u mnie w bibliotece, więc sama się przekonam, czy jest świetna, czy wręcz przeciwnie. Pozdrawiam i zapraszam do mnie, jest nowa recenzja ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi od samego początku się nie spodobał jej styl pisania i w ogóle wszystko, ale Tobie może podpasuje! Mimo wszystko warto przeczytać :)

      Usuń
  4. Ostatnio straszny szał na Fangirl :D z tym, że jakoś nigdy nie miałem potrzeby sięgać po coś tylko dlatego, że wszyscy dookoła to czytali. Jeżeli już, to robiłem to wtedy, kiedy inni już po to nie sięgali :D Poza tym widzę, że zestaw książka+mrożona kawa obowiązuje nie tylko u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szał, bo świeżutka! :D
      Też przeważnie czekam, aż ten wielki szał przejdzie, ale w tym wypadku jakoś nie mogłam się powstrzymać :p
      A, i ogólnie to nienawidzę kawy, ale jest tak gorąco, że nie idzie wytrzymać :c

      Usuń
  5. Na razie obawiam się tej książki. W przeciwieństwie do Ciebie Eleonora i Park spodobali mi się, ale... ale obawiam się, że powieść o fangirlingu chyba nie jest tym, co mogłoby mnie urzec. Pewnie przeczytam, ale na razie mam nieco wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ten temat fangirlingu nie jest czymś wyszukanym, ale i tak warto przeczytać ;)

      Usuń
  6. Ciekawi mnie ta książka. Słyszę o niej albo, że jest dobra, albo że nie jest i mam kompletny mętlik w głowie. Przypomina mi to trochę Eleonorę & Parka, bo opinie na temat tej książki również są podzielone i przez to nie wiem czy dać szansę Fangirl..

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dałam szansę mimo niechęci po E&P i mimo wszystko nie żałuję ;)

      Usuń
  7. Nawiązanie do HP jest celowe. I autorka się z tym nie kryje, wiesz. :D Przy promocji książki napisała, że jest Potterhead i swoją książką chciała pokazać to, jak cieszyła się serią Rowling, pierwsza generacja. :) Jak dla mnie to jest urocze, może dlatego, że sama uwielbiam HP, a Cath pod wieloma względami przypominała mi mnie. Chodzi mi o ten entuzjazm, nerdostwo. :D
    Szkoda, że tak słabo odebrałaś tą powieść, no ale. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O popatrz, nawet nie wiedziałam! To w takim razie zwracam honor :D
      W sumie racja, jeśli chodzi o 'nerdostwo' to też trochę Cath przypominam... :D

      Usuń
  8. Jaki szał jest na tą "Fangirl".Szczerze mówiąc to na początku byłam bardzo zainteresowana tą książką, ale teraz czuję się prześladowana ;D
    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako prawdziwa fangirl musiałam to przeczytać, na szczęście zanim zaczęła mnie prześladować :D

      Usuń
  9. Wszyscy tak teraz zachwalają ,,Fangirl'', ale mnie nie ciągnęło i nie ciągnie, żeby to przeczytać. Może kiedyś, gdy nie będę już miała niczego ciekawszego.

    Nie słyszałam jeszcze o tym serialu, ale z Twojego posta wynika, że to raczej nie moje klimaty ;)

    www.papierowenatchnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo tej ogólnie negatywnej oceny książka nie jest taka tragiczna! Idealna na wolny wieczór ;)
      Umm... Jakim serialu? Czy ja coś przeoczyłam? :o

      Usuń
  10. A tyle się naczytałam jakie to "Fangirl" jest super! Szczerze? Wydaje mi się, że to zwykła książka, nad którą zrobili tyle szumu, bo Moondrive ma naprawdę świetny zasięg reklamy. Mimo to, z chęcią przeczytałabym. HP? Też o tym pomyślałam! Że niby Rowell nie chciało się płacić ZAiKS za wykorzystanie HP i wymyśliła Snowa? Ok. :D
    Mam nadzieję, że tacy ludzie nie istnieją, bo to woła o pomstę do nieba. Postoję z Tobą! Nieśmiałość jest okroooopna :(((

    Nowa recenzja, zapraszam!
    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, Moondrive ma baardzo duży zasięg :D
      Jest okropna! Sama jestem w pewnym stopniu nieśmiała, ale no nie aż tak... :c

      Usuń
  11. Bardzo chcę przeczytać Fangirl!
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak bardzo chcę, ale dopiero co przyszło mi zamówienie z arosa i no cóż, nie ma tam Fangirl, a mój portfel chyba na nic mi się pusty nie zda. Trzeba zaczekać, może któryś z moich znajomych będzie miał tą ksiażkę i pożyczę ;) A nie czekaj, moi znajomi nie czytają książek...
    Tsa...
    Pozdrawiam!
    coffeethebook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejciu, najgorzej... :c
      Mogę Ci pożyczyć jak chcesz! :D

      Usuń
  13. Faktycznie, dość często zdarza się, że szum wokół jakiejś książki jest niczym nie poparty. Wiadomo, że prawa autorskie zabroniłyby Rowell napsianie fanfika Harrego Pottera. Może dlatego wymyśliła inną postać? Nie wiem. Trochę zniechęiłaś mnie do tej książki. Faktycznie, ta strachliwośc głównej bohaterki może ją nieco popsuć :/ Mimo wszytsko kupię ja sobie i wyrobię własną opinię,ale jednak będę się trzymała na dystans ;)

    Pozdrawiam, Lucy :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, wiadomo, że nie mogła dać tej samej postaci, ale no jednak odrobinę więcej kreatywności... ;c
      I naprawdę mimo wszystko warto sobie własną opinię wyrobić :p

      Usuń
  14. Strasznie podobają mi się okładki książek Rainbow Rowell, okładka Fangirl chyba jeszcze bardziej od okładki E&P, więc pewnie skończy się na tym, że znowu złapię się na haczyk i dam drugą szansę Pani Tęczy. Zwłaszcza, że tematyka jest bliska sercom wszystkich książkoholiczek, w końcu jesteśmy mistrzynami fangirlingu. Na pewno będę chciała na własnej skórze się przekonać, co z tego wyniknie, o.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, okładki są cudowne! Głównie dlatego nie mogę się powstrzymać przed kupnem tych książek :D
      Cath to naprawdę mistrzyni w tym temacie :p

      Usuń
  15. O tak, w okół tej książki zrobił się straszny szum... Mnie jednak nigdy nie ciągnęło do książek opowiadających o "trudach dojrzewania" i tym razem pewnie też podziękuję, zwłaszcza, jeśli trzeba dużo czekać, żeby zaczęło się w końcu coś dziać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie, jeśli Cię takie książki nie interesują, chyba nie ma sensu zaprzątać sobie głowy kolejną ;)

      Usuń
  16. Zdziwiłam się oceną :o Specjalnie mnie w sumie ta książka nie interesowała (zamierzałam za to przeczytać Eleanorę i Parka), ale jednak myślałam, że jest znacznie lepsza. Z mojej perspektywy, chociaż nie czytałam Fangirla, to wydaje mi się być dość pocieszna ta książka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam obie i porównując między nimi to Fangirl jest lepsza, ale moim zdaniem to nadal nic, na co warto zwrócić uwagę... :(

      Usuń